Język:

Kontakt

Centrum Edukacji Międzykulturowej Aleja Wolności 37, lok. F7
33-300 Nowy Sącz

tel: +48 18 4429827
tel: + 48 604 088 620

e-mail: cem.nowysacz@gmail.com
e-mail: halinakomar@gmail.com

Facebook: Centrum Edukacji Międzykulturowej

Zarząd CEM

Halina Komar - prezes
Jolanta Kieres - wiceprezes
Bożena Kocyk - wiceprezes
Maria Baran - sekretarz
Maria Janisz - skarbnik

Wiosna

Kalendarz

Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« Kwi    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Archiwa

pasja

seniorki

Esperancka przygoda z kulturą

W ramach Sądeckiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku realizowany był kulturalny projekt zatytułowany „ Magiczne Stoliki Teatru”. Silna Esperancka grupa, tam działająca, natychmiast zadecydowała wziąć jeden z czterech planowanych „Stolików” dla Esperanta. Zaakceptowano ten pomysł i w ten sposób Esperanto stało się tematem występu teatralnego, realizowanego przy zielonym stoliku. Inne Magiczne Stoliki to Stolik Poezji, Stolik Kabaretowy, Stolik Bajkowy.

Te cztery stoliki były specjalnie wykonane na potrzeby projektu; oprócz tego, że umożliwiały transport (miału 2 kółka), można było je dzielić, powiększać i wydłużać, użyć kółek, pomalować na odpowiedni kolor itp. Oczywiście nasz stolik był zielony.

Repertuar i scenariusz opracowała Jolanta Kieres, scenografię i rekwizyty przygotowała Halina Kacprzycka, jako „nieszczęśliwa sprzedawczyni” występowała Ewa Kostecka. Akompaniowała całemu spektaklowi muzyka, wykonana wesoło i sprytnie, na akordeonie przez Alicję Skalską. Niezwykle interesująca była interpretacja muzyczna do wierszyka Jana Brzechwy „Abecadło z pieca spadło”, kiedy każda litera była inteligentnie prezentowana osobnym, rozróżniającym tonem, idealnie pasującym do prezentowanej sytuacji…

Oprócz krótkiej opowieści o Esperanto i jego twórcy, idei i zaletach, ten „artystyczny zespół” włączał publiczność do wspólnego śpiewu prostej Esperanckiej piosenki. Prezentowane podczas spektaklu skecze rozweselały publiczność i spotykały się z wielkim aplauzem.

Potem nadeszły zaproszenia na następne prezentacje programu w innych domach kultury i szkołach, w mieście i okolicznych wioskach. Największym osiągnięciem było, że zaraz po spektaklu w wiejskiej szkole w Białej Niżnej, dyrektor zaprosił Esperantystów do prowadzenia kursu języka E, który to kurs już kontynuuje Jolanta Kieres i organizuje w szkole razem z uczniami występy teatralne w języku Esperanto. – niebawem w przyszłości usłyszymy głośno o ich osiągnięciach.

Wiele jest dróg aby informować i reklamować Esperanto.

Opisała wydarzenie Halina Komar

Konkurs ROPS Kraków „Pasja łączy pokolenia”.

Moją pasją jest Esperanto – język międzynarodowy, który oprócz funkcji komunikacyjnej jest nośnikiem najpiękniejszych i „wiecznych” idei humanistycznych:  pokoju, egalitaryzmu, tolerancji  i przyjaźni.  To te właśnie idee łączą esperantystów rozsypanych w 120 krajach, na wszystkich kontynentach świata.  W tym roku obchodzimy jubileusz 125-lecia powstania języka (1887r. – Warszawa) i początków ruchu esperanckiego. W związku z tym jubileuszem, 17 października utworzony został kilkunastoosobowy  Parlamentarny Zespół Wspierania Esperanta w Polsce, pod kierownictwem  Wicemarszałka Sejmu Jerzego Wenderlicha a do końca października w holu Parlamentu RP, funkcjonowała ekspozycja na temat zasług dla dziedzictwa polskiej kultury narodowej zarówno twórcy języka Ludwika L. Zamenhofa, jak i samego języka (wg Alberta Einsteina: „Esperanto jest najlepszym rozwiązaniem idei języka międzynarodowego”,  wg  Prof. Kotarbińskiego: „Esperanto to genialne  połączenie logiki i prostoty” … i kilkaset podobnych opinii autorytetów światowych).

 Esperanto dało mi przyjaciół w każdym zakątku globu, rozwinęło zainteresowania różnorodnością kulturową Europy i świata, ułatwiło kontakty w każdej sprawie i na każdym poziomie. Pozwala mi na prawdziwe poznawanie ludzi różnych ras, religii, obyczajowości, bowiem kontaktować się mogę z nimi bezpośrednio, nie poprzez sztampowe programy biur podróży.  Docieram do domów i rodzin esperantystów, dzięki unikalnym  cechom esperantyzmu, w tym – najbardziej zauważalnej – braterstwa  (frateco), którą  potwierdziła rezolucja UNESCO w 1954r. w Montevideo, gdzie uznano twórcę Esperanta  – L.L. Zamenhofa za „symbol ludzkiego braterstwa”.

 Przepraszam za przydługi wstęp, lecz chciałam wykazać wartość i zasięg pasji, którą staram się przekazać  dla moich uczniów – młodych przyjaciół ze szkół w 3-ch wioskach Sądecczyzny: Rdziostowa, Biczyc Dolnych  i  Białej Wyżnej.  I chociaż z zawodu jestem lekarzem stomatologiem, to na emeryturze „przekwalifikowałam się”  na lektorkę języka esperanto, czując  niejako „misyjną” potrzebę przekazywania swojej pasji następnym pokoleniom…

Najdłużej i najefektywniej pracuję społecznie na rzecz Szkoły Podstawowej w Rdziostowie, gdzie Dyrekcja stworzyła doskonałe warunki do nauczania języka i  prowadzenia dodatkowych zajęć   z utalentowanymi  artystycznie uczniami  tej szkoły. Daje to wymierne efekty w postaci kolekcji nagród z konkursów wojewódzkich „Bliżej Świata” w Krakowie, gdzie corocznie przedstawiamy inne scenki teatralne i/lub utwory wokalne w języku esperanto.

W Rdziostowie spotykam się z wieloma dowodami  sympatii i wdzięczności za czas poświęcany  na dojazdy na wieś, prowadzenie lekcji językowych i przygotowanie młodych artystów do występów w konkursach i spektaklach. W roku szkolnym 2011/12 kosztowało to więcej wysiłku niż zwykle, ponieważ  przygotowywaliśmy udział w programie artystycznym dużej, międzynarodowej imprezy esperanckiej:  Kongresu Duńsko – Niemiecko – Polskiego w Berlinie.  Oprócz zapewnienia repertuaru, należało także zdobyć fundusze na ten cel, wykorzystałam więc „braterskie wsparcie” , zbierając drobne kwoty od esperantystów z naszego Klubu i przyjaciół z zagranicy, a zaradna prezeska Oddziału Polskiego Związku Esperantystów w N. Sączu – Halina Komar, załatwiła pokrycie kosztów transportu do Berlina ze Starostwa Powiatowego, dla którego zorganizowaliśmy w stolicy Niemiec  stoisko promocyjne Regionu Sądeckiego.

„Moje dzieci” z Rdziostowa były bardzo przejęte i szczęśliwe – była to bowiem ich pierwsza samodzielna  (bez rodziców) wyprawa za granicę i premierowy występ przed międzynarodową publicznością.  Z dalekim światem zetknęły się już w autokarze, gdy w Katowicach dosiadł się do nas młody esperantysta z Brazylii, Marlon Ribeira, czasowo przebywający w Polsce na studiach. Naszym autokarem podróżowało także 3-ch Chińczyków, a podczas Kongresu berlińskiego, dzieci miały okazję zetknąć się z przedstawicielami ok. 30 różnych narodowości!

Chciałam im pokazać tę  różnorodność świata esperanckiego i  łatwą  dostępność dla każdego. Zamierzałam potwierdzić, że także dla nich,  dzieci z niewielkiej wsi pod Nowym Sączem, jest miejsce w takiej kolorowej mieszance wieloetnicznej i  międzynarodowej.  Dzieci wpasowały się w „Esperancję”  bez oporu i kompleksów, ich występy były przyjęte entuzjastycznie a aplauzy – szczere i gorące. Niechaj to będzie pięknym początkiem ich „kariery”  międzynarodowej i wielkiej esperanckiej przygody w ich życiu.

Uczę ich nie tylko języka, staram się przekonywać ich, jak bardzo wzbogacać można  życie wspólnym działaniem  – bez względu na różnicę wieku, inny kolor skóry, odmienną obyczajowość.   Ot, takie praktyczne lekcje tolerancji  wg teorii ks. J. Tischnera:  warunkiem tolerancji jest możliwość poznania innego człowieka – czyli uczmy się języka, który nam umożliwi dotarcie do niego i poznanie.  Dlatego uczę ich esperanta i pokazuję świat, który może i powinien być przyjazny.  Przekonuję swoich uczniów, że jeśli nauczymy się tolerancji , to będziemy mieć wpływ  i udział w kształtowaniu wokół nas świata lepszego i piękniejszego.

Dzieci z Rdziostowa są mądre i pilne. Udało się nam zaprzyjaźnić i mam nadzieję (espero= symbol esperanta), że zasiane przeze mnie ziarno trafia na dobrą glebę…

 W tym roku znowu uczymy się języka i przygotowujemy nowe etiudy teatralne do repertuaru artystycznego Letnich Studiów Esperanckich (Somera Esperanto Studado) w Martinie na Słowacji, gdzie bardzo chcemy pojechać i już teraz szukamy sponsorów tego wyjazdu.

Spotkamy się znowu w ponad 300-osobowej grupie  osób w różnym wieku, różnej profesji  i zainteresowań, których połączyło esperanto  poprzez  strony www.lernu.net.   Może dzieci utwierdzą się w przekonaniu, że nie istnieje prostsza droga do integracji pokoleń, narodów, kultur, religii – jak przez esperanto, gdy podczas jednego letniego tygodnia, można poznać i zaprzyjaźnić się z przedstawicielami 50 – 60 narodowości?

Jutro wyruszam na Przylądek Dobrej Nadziei, więc zakończę słowami piosenki, śpiewanej przez Piotra Rubika:

                        …”Przylądek Dobrej Nadziei Odkrywa każdy z nas By ludzie wierzyć umieli Sobie na wieczny czas…”

 Wierzę w to, że dobre i utalentowane dzieci z Rdziostowa, potrafią przejść przez życie realizując się poprzez najpiękniejsze idee humanistyczne i  że będę miała w tym swój niewielki  wkład – przekazanie im  zamenhofowskich  lekcji  tolerancji i braterstwa:

  Przylądek Dobrej Nadziei Każdego domu próg, Zawsze go bronić będziemy Tak nam dopomóż… Tak nam dopomóż… Bóg.

Jolanta Kieres, Nowy Sącz, 2 listopada 2012